Pokazywanie postów oznaczonych etykietą lalka Marianka. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą lalka Marianka. Pokaż wszystkie posty

wtorek, 9 grudnia 2014

42. A teraz Marianna


Najpierw Maja... A teraz Marianka wyjeżdża... Marianna, wyrozumiała wielkoduszna lala, jak ją nazywałam, znalazła swój nowy dom. Cieszę się, ale nic na to nie poradzę, że będzie mi jej brakowało. 

Jeśli ktoś nie pamięta historii Marianki, zapraszam do kliknięcia tutaj.  

Nowa przyjaciółka Marianny będzie obchodzić swoje dziewiąte urodziny tuż przed Świętami. Robimy więc wszystko, aby lala zdążyła dotrzeć do dziewczynki na czas. A to już ostatnie zdjęcie Marianny przed jej podróżą " Czy to daleko?" - pyta lala. "Samolotem całkiem blisko. Zdąążysz." - odpowiadam. Marianka uśmiecha się ucieszona. "Zdążysz, na pewno." - powtarzam.

Żegnaj Marianno! Jak napisała Mama dziewczynki, do której jedziesz, będziesz mocno kochana. Czyż może być coś ważniejszego dla małej lali?


Przed podróżą.

*
A na moim stole pojawiła się nowa lalka o imieniu Tosia, która już chciałaby opowiedzieć swoją historię.


Rudowłosa Tosia.

*

Miłego dnia życzę wszystkim zaglądającym tutaj!


poniedziałek, 24 listopada 2014

41. Maya odjeżdża...



To ostatnie zdjęcie Mai jakie zrobiłam przed jej wyjazdem. 
TAK!. 
Maja znalazła swoją nową rodzinę. Wkrótce ją pozna. Jest zadowolona, ale również trochę niespokojna, więc siada na łóżeczku i zaczyna bawić się koszyczkiem Marianki.
Hmmm, chyba dam jej ten koszyczek na drogę. Będzie jej przyjemniej. "Jak myślisz?" - pytam Mariankę. "Tak, tak" - kiwa głową.

Oprócz ubranek, które już wcześniej uszyłam, Maja dostaje nowy wełniany sweterek, kolorowe spodenki i ciepłe botki. "W sam raz na zimę" - mówię i mrugam do Mai. Lalki śmieją się i chichoczą. Po chwili Marianka zauważa. -  "No i urosły Ci włoski Maju. Śliczne masz warkoczyki."

Aż nadszedł moment pakowania, a potem pożegnałyśmy malutką Maję.
Szczęśliwej podróży Maju! Już niedługo poznasz dziewczynkę, która z niecierpliwością czeka na Twój przyjazd.





sobota, 14 czerwca 2014

36. Jaka jest Marianka?


W moim butiku na Etsy znajdziecie Mariankę. Ma 42 cm wzrostu i  jest sympatyczną lalką-dziewczynką w stylu waldorfskim. To prawdziwa lalka z duszą.
Marianna czeka na spotkanie z nową mamą. Czeka z niecierpliwością, aby razem z nią przeżywać swoje nowe lalkowe przygody.

Różowa kokarda podkreśla chwilę.

Jaka jest Marianna? Delikatna i miła. Lubi być przytulana i bawić się. Będzie niezastąpioną towarzyszką zabaw dla 4-letniej lub starszej dziewczynki.

Więcej historyjek i zdjęć Marianki znajdziecie we wcześniejszych postach - o początkach naszej znajomości, o jej charakterze, o sukieneczce i o tym skąd się wzięła.

A teraz "Metryczka Marianki" czyli kilka słów na temat wykonania lalki i jej ubranek:

Lalka Marianka powstała z inspiracji lalką waldorfską.

Jest wykonana ze specjalnej tkaniny bawelnianej do produkcji zabawek (produkt szwajcarski, certyfikat Oko-Tex). Jest solidnie wypchana naturalnym runem owczym, tak aby wytrzymała dziecięce zabawy. Rysy twarzy są bardzo uproszczone. Oczy i usta są wyhaftowane kolorową muliną. Na twarzy Marianki widoczny jest czubek noska i kilka wyhaftowanych piegów. Głowa, w miejscu gdzie są wszywane włosy, została wcześniej cała zahaftowana wełną w kolorze włosów. Na włoski Marianki wybrałam kilka rodzajów wełny różnej grubości (boucle, moher, wełna) w kilku odcieniach brązu oraz dodałam pojedyncze pasma w kolorze ciemnoczerwonym, granatowym, fioletowym i czarnym. Włosy zostały przyszyte do głowy pasmo po paśmie, dzięki czemu mocno się trzymają. Włosy są dosyć długie i gęste. Fryzurkę można zmieniać, upinać i wiązać przy pomocy palców. W ten sam sposób, używając paluszków, czeszemy je i układamy. Nie należy używać grzebienia. Buzia Marianki jest pokolorowana czerwoną kredką z wosku pszczelego. Ma rumieńce i zaczerwieniony nosek.


Zestaw ubranek to: 
2 pary majteczek, kolorowa długa sukieneczka, halka (właściwie sukieneczka letnia), sweterek, spodenki, buciki, czapeczka (kapturek wiązany), szal/wdzianko wiązany na krzyż z tyłu, opaska do wiązania włosów, dwie wstążki do włosków, kokarda.
Marianka ma również koszulkę nocną.

Cała lalka i wszystkie jej ubranka są wykonane z materiałów naturalnych: majteczki, sukienka, haleczka, bluzka, spodenki i koszulka są uszyte z bawełny; sweter, szal, kapturek, buciki i skarpetki a także opaska i kokardki do wlsów są zrobione z wełny.

Marianka jest lalką odpowiednią dla dziewczynek 4-letnich lub starszych.

Więcej informacji jak opiekować się Marianką znajduje się w zakładce "Jak dbać o lalkę waldorfską".



Jeśli ktoś jest zainteresowany stworzeniem domu dla Marianki, 
zapraszam do mojego sklepiku na Etsy lub proszę o kontakt mailowy na adres kbm.1507(at)gmail.com .



niedziela, 8 czerwca 2014

35. Małe leśne jezioro




Przypuszczałam, że ten pomysł Marianki miał związek z jakąś historyjką. Jedną z wielu, jakie lubiła mi opowiadać na wieczornym spacerze nad morzem. Najczęściej wspinałyśmy się na wzgórze. A kiedy dochodziłyśmy do drewnianych schodów i siadała na poręczy,
przyglądała się morzu, które lśniło przed nami w dole. Tak. Marianka lubiła morze. Ale nie tylko morze, o czym przekonałam się już wkrótce.


**





Zatrzymałam się wtedy na parkingu leśnym. Tuż obok było jeziorko, które natychmiast zainteresowało Mariankę. Pobiegła na drewniany pomost i zaczęła się rozglądać. Było to urokliwe leśne oczko wodne.




Błękitne obłoki odbijały się w wodzie na przemian z drzewami rosnącymi na brzegu. 
To wszystko wyglądało tak, jakby nagle świat stanął do góry nogami. 



Wydawało mi się, że już kiedyś tutaj byłam. Ale nie... To jezioro z całym otoczeniem było tylko bardzo podobne do innego miejsca z leśnym jeziorkiem. Stąd to wrażenie... To tam spotkałam Mariankę. Zaraz, jak to było...? Ach, tak...  Pamiętam tamten dzień. Coś dziwnego zaczęło się wtedy dziać się z moim plecakiem. Pamiętam, że odwróciłam głowę  i zobaczyłam wystające z niego nóżki i rączki. Zaraz potem z mojego plecaka wydostała się lalka. To była Marianka...


A teraz Marianna siedziała na końcu kładki i przyglądała się odbiciom w wodzie. 
Naraz zauważyła starą pajęczynę. Usadowiła się naprzeciwko niej, oparła o słupek znajdujący się z boku pomostu i nóżką zaczęła lekko potrącać falującą na wietrze pajęczynę. Oj, uważaj bo wpadniesz do wody.


Uśmiechnęła się do mnie porozumiewawczo - "Pamiętasz?" Skinęłam głową. 
I po chwili zapytałam - "A skąd Ty się właściwie wzięłaś w moim plecaku?"
"Z bajki. Przyszłam z bajki." - usłyszałam jej miły głosik.
"Dlatego prosiłam Cię o długą sukienkę. W bajkach dziewczynki często noszą takie właśnie sukienki."  Popatrzyłam na nią, a wtedy Marianka, słowo daje, mrugnęła do mnie oczkiem.


Po chwili zbiegła z pomostu i zaczęła oglądać rosnące na brzegu niezapominajki. 
Tak, musiałam przyznać, to był jej świat. 
Pasowała do niego tak jak rosnące wokół niezapominajki i woda, w której przeglądało się niebo.



Popołudnie mijało szybko. 
Spacerowałyśmy, słuchałyśmy, patrzyłyśmy i rozmawiałyśmy.


***

Dziękuję za wizytę. 
Miłego wieczoru w tę piękną niedzielę.



niedziela, 18 maja 2014

34. Niebieska sukieneczka Marianki



Byłam trochę zdziwiona kiedy Marianka powiedziała mi, że chciałaby mieć sukienkę... długą.
"Tak bym chciała. Będzie mi coś przypominała." - dodała.
"Naprawdę?"  - Nie ukrywałam zaskoczenia. Nigdy jeszcze nie uszyłam długiej sukieneczki mojej lalce. Medytując w ten sposób, zauważyłam, że pomysł Marianki zaczyna mi się podobać. Zaczęłam sobie wyobrażać sukieneczkę. Może niebieską.
 Podobną do tej, jaką widziałam na blogu Gabi Moench-Ford "FairyWoolDolls" . Bardzo lubię jej lalki. Spróbuję...


***
Kiedy robi się chłodniej, Marianka zakłada szalik w kolorze ciemnoczerwonym, identycznym jak jej buciki i wstążeczka we włosach... i zabawną żółtą czapeczkę.



Jak widać czapeczka jest ciepła i duża, aby łatwiej można było schować włosy Marianki.









Czasami Marianka ubiera sweterek. Dobrze się w nim czuje kiedy wychodzi na dwór, zwłaszcza gdy jest zimno, tak twierdzi.


Tak właśnie było podczas naszego ostatniego spaceru.
W pewnym momencie zrobiło się cieplej, zza chmur wyjrzało słońce.
Marianka szybko ściągnęła kapturek. 



















Zapraszam do odwiedzin. Tyle się ostatnio u nas dzieje . 
Miłej niedzieli.




czwartek, 8 maja 2014

33. Marianna. Wyrozumiała lala


Moją najnowszą lalę Mariankę powinnam nazwać Wyrozumiałą, a może nawet Wielkoduszną Lalą, po tym jak pogodziła się z faktem, że będę pracowała nad nią dłużej niż zwykle.


Przyznaję, że moje lalki chętnie ze mną współpracują i zawsze w jakiś sposób mówią mi,
kim chciałyby się stać.

Ale najpierw muszę znaleźć w nich coś, co nada im wyraz i  pomoże określić 
ich maleńkie osobowości.





Mariankę polubiłam od początku, dlatego nawet ucieszyłam się, że razem spędzimy więcej czasu. 
Wkrótce to co planowałam w głowie, mogłam zrealizować. Lubię szyć maleńkie ubranka, lubię kreować twarze lalek, choć czasami trzeba pruć i szyć od nowa wiele razy. 
Podoba mi się buzia Marianki.

























***
A skoro na dworze przestało padać i wypogodziło się,  jedziemy na wycieczkę. 
Z Międzyzdrojów do Kamienia Pomorskiego. W okolicach Wolina skręcamy na lokalną drogę z rosnącymi po obu stronach starymi drzewami. 
Jak pięknie, ale trzeba uważać, bo droga jest wąska...

Po prawej stronie wyłania się kwitnące pole rzepaku.
"Co to jest?" - pyta Marianna.

"Rzepakowe pole." - odpowiadam.
(Na drodze pomiędzy Wolinem a Kamieniem Pomorskim, Pomorze Zachodnie w Polsce)

Zatrzymujemy się na chwilę i spacerujemy w zielono-żółtym gąszczu. 
Rzepak nie zdążył jeszcze wyschnąć po niedawnym deszczu, co zauważyłyśmy dopiero po powrocie do samochodu, kiedy popatrzyłyśmy na nasze ubrania. 
Byłyśmy całe oblepione mokrym żółtym pyłkiem...



Zaglądajcie do nas. 
Już niedługo Marianna znajdzie się w moim sklepiku.




sobota, 19 kwietnia 2014

32. Czas Świąt Wielkanocnych



Wszystkim zaglądającym do nas życzymy z Marianką dobrego przeżywania Świąt Wielkanocnych, smacznego jajka i mokrego Śmigusa-Dyngusa.


Koszyczek Marianki.





Marianka z ciekawością obejrzała przystrojony koszyczek, w którym znajdowały się poświęcone pokarmy. 
Po chwili jednak jej uwagę przyciągnął całkiem maciupeńki koszyczek jakby dla niej stworzony. I to był koszyczek dla niej.










Wesołych Świąt!

Dziękuję wszystkim za odwiedziny.





piątek, 21 marca 2014

26. Jak postanowiłyśmy, tak zrobiłyśmy


Główka "korpusika".

"Korpusik", który pojawił się u nas w poprzednim poście jest bardzo ruchliwy. Od razu widać, że to będzie bardzo żywa lala.

Patrzę na nią i zastanawiam się nad jej buzią. "Oczy będą w kolorze niebieskim. A może zrobię je szaroniebieskie? Dobrze. Szaroniebieskie, nie za duże, normalnej wielkości, podłużne jak migdały." Tak ją sobie zaczynam wyobrażać. "I co dalej? Nieduże różowe usta , ale róż ciemny, malinowy... Tak będzie dobrze. Klasyczne proporcje, gdzie oczy i usta tworzą trójkąt równoboczny... Dobrze."

A włosy? Jakie włosy? Jasne, ciemne?

Całkiem jasne?
A może lekko rudawe?













Ciemny blond, jasny odcień brązu?

***

Pracując nad nową lalą ,od czasu do czasu spoglądam na Mariankę. Siedzi tuż obok mnie, a jej różowe policzki powoli stają się coraz ciemniejsze. Ależ jest ożywiona.
I słyszę jej głos - "A ja?.. A ja? Czy też tak wybierałaś kolory dla mnie?"
"Mm, Marianko, zapomniałaś? Z tobą było inaczej." - tłumaczę.
"No tak wiem, zapomniałam. Ale to mi się tak bardzo podoba."


 ***

Ostatecznie wybieram włosy w jasnym odcieniu brązu.

Półdługie włoski moherowe w kolorze jasnobrązowym.

Jeszcze nóżki i rączki. Już są. I właśnie teraz lala się uspakaja. Nie skacze, nie turla się. Oparła się o maszynę do szycia i patrzy z podziwem na swoje rączki. "Ale fajnie." - słyszę naraz jej głos.

"Dzień dobry." - mówi Marianka.  





Dziękuję wszystkim, którzy tutaj zaglądają! 
Miłego odpoczynku podczas weekendu.





czwartek, 23 stycznia 2014

25. Ni stąd, ni zowąd


Na moim stole pojawiła się nowa lala. Jest od niedawna i nie ma jeszcze ubranek. Lubię na nią patrzeć. Trochę przypomina mi Zosię, pamiętacie ją?


Więc kiedy patrzę na Mariannę, moją nową lalę, widzę jej bujne aksamitne włosy. Są ciemne, połyskują różnymi odcieniami brązu, a miejscami widać pojedyncze pasma granatu, fioletu i bordo. Przyglądam im się, bo coś mi przypominają, choć nie potrafię tego nazwać w tym momencie.


Marianka siedzi na stole i razem oglądamy materiały, z których wybierzemy kilka na ubranka dla niej. Jednocześnie rozmawiamy.


"A pamiętasz to jezioro, nad którym się spotkałyśmy pierwszy raz?" - słyszę Mariankę.


"Tak, oczywiście." - odpowiadam, i dodaję. "Bardzo je lubię. A ty? Podobało ci się?" Nie słyszę jednak odpowiedzi Marianki, bo uwagę moją przyciąga stół. Coś się na nim dzieje...   

Co to?



Patrzymy obie zaskoczone, bo oto na stole obok Marianki pomiędzy rozrzuconymi materiałami widać jeszcze jedną lalkę. Właściwie to nie lalka, no w każdym razie nie jest to kompletna lala. Ma tylko korpusik i główkę ledwie uformowaną. Ojej! Korpusik  się gramoli powoli.  Trochę pomagamy "lali", bo sama nie dałaby rady.


"Ona nie ma ani oczu, ani buzi, ani rączek ani nóżek. Musisz jej pomóc!"
"Ale co z Tobą?" - wykrzykuję, choć w duchu przyznaję jej rację. -" Przecież miałyśmy szyć ubranka dla ciebie."
"Ojej, nic nie szkodzi. Owinę się ciepłym kocykiem i już." - odpowiada Marianka. - "Poczekam."
"No, no." - myślę z rozbawieniem. - "Sympatyczna ta Marianka. To prawdziwa lalka z duszą."
A głośno dodaję. - "Dobrze, przecież w tej chwili "biedny korpusik" nie może nam nawet powiedzieć jak się tutaj znalazł. A to na pewno insteresująca historia, prawda?"
"No, właśnie" - podsumowuje Marianka.
Dalej jednak o czymś myśli, bo po chwili pyta - "A czy ja też tak wyglądałam jak ona?"
Znowu popatrzyłam na nią z uznaniem. "Nie, kiedy się spotkałyśmy, byłaś już piękną lalą. Wiesz co, nie traćmy czasu. Pomóżmy naszej nowej przyjaciółce."


***

Korpusik nie potrafi mówić, ale jestem pewna, że zrozumiała całą naszą rozmowę, bo nagle zaczyna wesoło podskakiwać na stole.
Spojrzałam na Mariankę. - "Chyba chce powiedzie, że się cieszy."
Marianka pokiwała główką obserwując równocześnie maleństwo.
"Uważaj, bo spadniesz!" - krzyknęła nagle i złapała "lalę".



Dziękuję wszystkim, którzy do nas zaglądnęli!

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...