środa, 18 maja 2016

62. W lesie


Bardzo lubię las, zwłaszcza w górach,
ale w innych miejscach las może być równie piękny. 



Ten tutaj rośnie nad morzem, które widać w oddali za drzewami. 
W lesie często można znaleźć ciekawe okazy, na przykład
zrośnięte pnie drzew tworzące fantastyczne kształty...


... albo uwagę naszą przykuwają piękne kolory, jak ta delikatna zieleń ledwie 
rozwiniętych listków.
Pomiędzy ciemnymi pniami drzew, tworzą one prześwietlone słońcem żółto-zielone plamy, które znikną kiedy pojawi się więcej liści.



















**
A poniżej Filipek - moja nowa lalka Filipek. Lalka-chłopiec. 

Możecie zapytać,  skąd on się wziął tutaj i co ma wspólnego z tym pięknym lasem.
Ależ ma. Mówi, że dobrze zna ten las.
Jeśli jeszcze nie znacie Filipka, i chcielibyście dowiedzieć się o JEGO spacerze w lesie, 
wystarczy przejść  tutaj.




Zdjęcia zrobiłam na Kawczej Górze w Wolińskim Parku Narodowym
w Międzyzdrojach. Fotografowane drzewa to buki (Fagus silvatica).



Miłego dnia!



poniedziałek, 25 kwietnia 2016

61. Filipek - ręcznie wykonana szmaciana lalka-chłopiec w stylu waldorfskim. Gotowy aby się bawić.

Rano dzień zapowiadał się całkiem dobrze. Na niebie było trochę chmur, ale słońce zaczynało coraz odważniej świecić, i w krótkim czasie rozproszyło chmury.
To będzie udany dzień, pomyślałam...

... gdy nagle zauważyłam, że w pokoju nie ma Filipka. Filipka - mojej nowej lalki. Nie było go ani w łóżeczku ani na stole, gdzie chętnie przesiadywał; nie było go nawet na parapecie okna, przez które lubił wyglądać. Brakowało też jego nowej poduszki.

Hmm, na stole ciągle leżał materiał, z którego uszyłam poduszkę dla Filipa.
Z materiału patrzyły na mnie liski bawiące się w ciemnym lesie. 
Sympatyczna, bajkowa scenka, która tak bardzo podobała się Filipkowi. 

A może on poszedł do lasu? 
Rzeczywiście. Filipka znalazłam w lesie, siedział przyczajony pod drzewem. 



Najpierw, jak mówił, szukał lisków, ale szybko się zmęczył. 
Miał dużo szczęścia, bo w tym miejscu często żerują dziki.


A czy przyśniły Ci się te liski z Twojej poduszeczki? Pokręcił główką,..
a potem ułożył się w pudełku.


Metryczka Filipka:

Filipek, ręcznie wykonana szmaciana lalka-chłopiec w stylu waldorfskim. 
ma 36 cm wzrostu.

Jest w całości wykonany przeze mnie z naturalnych materiałów wysokiej jakości: certyfikowanej szwajcarskiej tkaniny bawełnianej do produkcji zabawek, naturalnego runa owczego i wełny. Buzia jest wyhaftowana. Wełniane włoski Filipka przyszyłam do głowy i częściowo je wyhaftowałam. (Dlatego są bardzo trwałe i dobrze znoszą zabawę.)

Jego ubranka uszyłam lub zrobiłam na drutach z naturalnych, dobrych jakościowo materiałów: bawełny, weluru i wełny.


Filipek lubi spać, więc uszyłam mu bawełnianą piżamkę, składającą się z bluzy (wzór w małe liski - znowu liski!) i pasujących jasnoniebieskich spodni z bawełnianego dżerseju.


Zazwyczaj ubiera popielatą bawełnianą koszulkę T-shirt, łatwo zapinaną z tyłu na guziki, i ciemnoniebieskie welurowe spodnie. 

Na prawej nogawce naszyta jest duża kieszeń, w której Filipek przechowuje swoje skarby, typu muszelki, kamyczki czy znalezione sznurki i inne rzeczy. Pod spodnie Filipek zakłada kolorowe bokserki, które uszyłam z bawełnianego dżerseju. 

Filipek często zakłada krótkie skarpetki, wykonane z elastycznego materiału.


A buciki... Są! Uszyłam je z granatowej wełny, w środku mają podszewkę w kolorze cytrynowym. W tym samym kolorze sznurowadła, są one na tyle długie, że łatwo dają się zawiązać. Na bucikach po ich zewnętrznej stronie przyszyłam guziczki, aby było łatwiej odróżnić lewy bucik od prawego. Buciki są bardzo wygodne, mówi Filip.

Kiedy jest chłodniej Filip ubiera wełniany sweter i czapeczkę. Jest to  wygodne ubranie, w którym można wspinać się na drzewa a potem usiąść na jakiejś gałęzi i obejrzeć sobie wszystko z góry. 

Filipek ma wełnianą piłeczkę do rzucania i kopania.

Ma jeszcze chusteczkę na szyję, którą zakłada jeśli ma ochotę.

Ostatnio Filip dostał ode mnie poduszeczkę (do spania), z powodu której wyruszył na swoją Pierwszą Wyprawę do Lasu.

**


Więcej zdjęć i historyjki Filipka znajdziecie tutaj. Można również pisać do mnie na adres:  kbm.1507[at]gmail.com


**

Dziękuję za odwiedziny. 
Miłego dnia!


poniedziałek, 4 kwietnia 2016

60. Drogą do Kamienia Pomorskiego


Od kilku lat mieszkam w dwóch miastach, we Wrocławiu 
lub w Międzyzdrojach. 
Kiedy jestem w Międzyzdrojach często jeżdżę do Kamienia Pomorskiego. 
Wybieram wówczas krótszą drogę biegnącą wzdłuż linii brzegowej Bałtyku, a nie dłuższą przez Wolin.

Tuż za Wisełką, pierwszą miejscowością za Międzyzdrojami, znajduje się jeziorko Zatorek.
Małe leśne oczko.





Jeziorko to dobrze zna Filipek, moja nowa lalka waldorfska, bo był tutaj na spacerze niedawno.









Kiedy jadę dalej tuż przed Kołczewem ukazuje się rozległe pole golfowe. 
Na zdjęciu niewiele widać, trawa dopiero zaczyna odrastać, a też prace porządkowe po zimie jeszcze się nie rozpoczęły. 
Ale z pewnością za dwa miesiące będzie tutaj piękny widok.


Mijam Międzywodzie... i jadę dalej drogą w kierunku Dziwnowa.


Do Dziwnowa wjeżdża się przez most zwodzony.

Oto on.


Część mostu jest podnoszono do góry co 2 godziny, aby umożliwić jachtom i stateczkom przepłynięcie na drugą stronę rzeki.

POniżej znajduje się link, gdzie można obejrzeć jak most działa.

Most zwodzony w Dziwnowie

Dalej droga prowadzi wzdłuż rzeki Dziwnej, na którą patrzę z respektem.
Jest szeroka. Płynie majestatycznie, jest częścią delty rzeki Odry.
Piękna widokowo, chociaż...

Czy widzicie te jakby srebrne drzewa po drugiej stronie rzeki. 
Są to drzewa kompletnie zniszczone przez kolonię kormoranów.


Jeszcze kilka minut i wjeżdżam do Dziwnówka. A potem już pozostaje niewiele do przejechania.
Jeszcze 7 km i jestem w Kamieniu Pomorskim.

Swój rajd kończę nad Zalewem Kamieńskim.

Jak zwykle odwiedzam Marinę z przystanią dla jachtów.



Mam nadzieję, że spodobała Wam się moja eskapada.


Miłego dnia!


środa, 30 marca 2016

59. Zabawa z piłką


To Filipek, którego już znacie, moja nowa lalka waldorfska dla chłopca.

Od rana przygotowywał się do wyjścia na dwór. Założył wełnianą czapkę i już chciał ubierać  sweter, kiedy oboje zobaczyliśmy krople deszczu uderzające coraz mocniej o szybę.
"Nie, to niemożliwe, znowu pada.", westchnął Filip.



Zrezygnowany odwrócił się od okna i po chwili ściągnął z głowy czapkę.

"Nie martw się, przecież możesz się bawić w domu. 
Popatrz, jakie ładne klocki", zaproponowałam Filipowi zabawę, 
chociaż tak jak on pamiętałam, że mieliśmy iść nad jezioro.

No trudno, dobrze. Powiedział rozczarowany.


A może... pomyślałam patrząc na koszulę Filipa, a może zrobię mu piłkę.

*

Kolorową piłeczkę położyłam obok klocków.



Jaka fajna!

Filip złapał piłkę i próbował podrzucić ją do góry.







Już się nie martwił. Zadowolony Filipek rzucał i łapał piłkę, a nawet zaczął ją kopać.

Świetna zabawa, powtarzał.


W końcu usiadł, aby odpocząć. 
(Lalki też czasami są zmęczone.)



Dziękuję za odwiedziny.
Miłego dnia!

*

Zaglądajcie do nas. Już wkrótce Filipek będzie szukał domu.



piątek, 25 marca 2016

58. Wielkanoc 2016



Drogie czytelniczki,
Życzę Wam radosnej Wielkanocy spędzonej z rodziną i przyjaciółmi.

A poniżej link do "La Resurrezione" Georga Friedricha Haendla.


Mój mąż znalazł to piękne nagranie na YouTube,
zapraszam do obejrzenia i odsłuchania.








Na blogu w wersji angielskiej połączyłam się z "Soulful Fridays" na blogu 

"A Soulful Life". Zapraszam do obejrzenia.















czwartek, 24 grudnia 2015

56. W Wigilię


Gerard van Honthorst, Adoracja Dzieciątka,
około 1620, Galeria Uffizich, Florencja

Wszystkim odwiedzającym mój blog


Życzę wspaniałych Świąt Bożego Narodzenia, 
wypełnionych ciepłem, radością i bliskością.

I wszystkiego najlepszego w Nowym Roku!
Dużo zdrowia, szczęścia i pomyślności!

"Po to jest tyn godni cas
Coby miyłość kwitła w nos
Kwioteckami, listeckami
I małymi świycoskami
Coby zyła w nos."

("Godni cas",  Wanda Szada-Kudasikowa)


Zapraszam do posłuchania kolędy w wykonaniu Hani Rybki z Podhala.


https://youtu.be/W-2S-ruAEtg





Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...