Pokazywanie postów oznaczonych etykietą moje życie. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą moje życie. Pokaż wszystkie posty

poniedziałek, 21 grudnia 2015

53. Nowe główki lalek i katarski metanowiec



Na moim stole pojawiły się nowe główki lalek. Bardzo się z tego cieszę.
A za oknem jest jesiennie, deszczowo i wietrznie. 
I bardzo ciepło jak na tę porę roku - plus dziesięć stopni...
Eh, popatrzmy chociaż na zimę na obrazku...

Carl Larsson's "Home, Family and Farm" 

***

Czy widziałyście kiedyś kota wędrującego po plaży?
Mnie się to zdarzyło przedwczoraj w sobotę, kiedy razem z mężulkiem pojechałam do Świnoujścia. Zeszliśmy na plażę koło  Terminalu LNG.
Kotek był śliczny, cały pręgowany w białych bucikach na wszystkich łapkach. 
Co on tutaj robił?
Może tak jak my czekał na odpłynięcie katarskiego statku.


Statek ten przypłynął do Świnoujścia kilka dni wcześniej ze skroplonym gazem. 
Teraz stał gotowy do odpłynięcia. 
Czekaliśmy...
Najpierw do olbrzymiego statku, zwanego metanowcem, zaczęły podpływać holowniki. Naliczyliśmy ich pięć. Zmieniały swoje położenie i ustawiały się wokół metanowca. Trwało to dosyć długo...


Następnie w asyście holowników statek zaczął powolutku przesuwać się. 
Początkowo nie było tego widać. Jednak w pewnym momencie zobaczyliśmy nabrzeże, którego nie było widać wcześniej. Było ewidentne, że statek się przesunął.

Płynieee!








Nagle zawyły syreny i statek włączył silniki. Teraz już tylko dwa holowniki, jeden z przodu, a drugi z tyłu, miały liny przypięte do metanowca. Pozostałe trzy stopniowo ustawiały się za statkiem. Wspaniały widok!


Dosyć szybko metanowiec dopłynął do wyjścia z portu, zatrzymał się, a holowniki odsunęły się. Statek lekko skręcił w prawo i... skierował się na pełne morze...















Cała operacja trwała niewiele ponad godzinę.
Wierzcie mi, to było fascynujące obserwować te wszystkie manewry z bliska.

Fragment Gazoportu w Świnoujściu



Serdecznie pozdrawiam.
Miłego dnia!



poniedziałek, 6 października 2014

40. Kiedy pada deszcz


Na kempingu w Basko Polje koło Baska Voda w Chorwacji.

 Teraz,kiedy tak często pada deszcz, z chęcią oglądam wakacyjne zdjęcia...

W tym roku spędziliśmy dwa tygodnie w Chorwacji. Pamiętam, że po dotarciu do Zagrzebia postanowiliśmy jechać jedynką krajową, a nie autostradą. "Tak będzie ciekawiej', mówimy. A więc kierunek na południe: w stronę Makarskiej i Dalmacji.



Wkrótce zaczęliśmy wjeżdżać w góry. Zmienił się krajobraz. Droga zaczęła się wspinać. Była czasami kręta i stroma. Tutaj na zdjęciu widoczne są dwie drogi. Jedna na górze, z której właśnie zjechaliśmy, i druga w dole, na którą niebawem będziemy wjeżdżać. Dużo adrenaliny!






Wijąca się jedynka w górach VELEBIT.
"Ach, co za widoki!" - wykrzykiwaliśmy zachwyceni.



Powoli zostawiamy za sobą góry.
I wtedy gubimy się, i... wjeżdżamy na autostradę, którą chcieliśmy ominąć. Jesteśmy zadowoleni, bo jedzie się łatwiej. Szybko dojeżdżamy do Basko Polje, które jest naszym celem.


Basko Polje. Fragment jednej z wielu plaż. W tle góry BIOKOVO.
















Ogród Botaniczny Kotisina w górach Biokovo.
Leży nad Makarską na wysokości około 500 m npm, w odległości około 8 km od naszego kempingu. Jest tak blisko, że musimy tam pójść.








Widać wyspę Hvar i półwysep Peljesac. Zdjęcie zrobiłam z wnętrza ruin twierdzy, znajdującej się w Ogrodzie Kotisina.









Urokliwy kościółek w otoczeniu starych drzew. Jak pejzaż z obrazu.










Trochę dalej na zachód od Baski Vody w kierunku na Split znajduje się kanion rzeki Cetiny. Na zdjęciu widać przełom rzeki.




Te fiołki rosły na dziko nad Cetiną.











Przy wejściu na główną plażę Zlatni Rat w miejscowości Bol na wyspie Brac.










Widok na morze z plaży Zlatni Rat. W niedużej odległości wyspa Hvar.











Jeszcze tylko Split z pałacem Dioklecjana.











Starówka w Trogirze. Widok z wieży dzwonnicy.









i ruiny starożytnego miasta Salony niedaleko Splitu.








W drodze powrotnej wybieramy szybką trasę autostradą. Ponownie podziwiamy góry VELEBIT.











*

Pogoda była zmienna. Przeżyliśmy kilka gwałtownych burz, ale po deszczu czy burzy natychmiast robiło się ciepło. Sympatyczni ludzie, słońce, morze, piękne krajobrazy i widoki. Tak minęły wakacje.

Dziękuję za odwiedziny.



wtorek, 24 czerwca 2014

37. Czekając na przeprawę promową do Swinoujścia


Nad czym będę teraz pracować? Jeszcze nie zdecydowałam. Na razie uprzątnęłam mój stół. To zdumiewające jak szybko może na nim zapanować bałagan... No więc, zrobiłam porządek.

A w niedzielę pojechaliśmy w stronę Świnoujścia. Po 15 minutach czekania w kolejce samochodów na przeprawę promową w Karsiborze zrezygnowani zawróciliśmy. I wtedy przypomniało nam się, że w okolicy jest jakiś rezerwat. Wkrótce przekonaliśmy się, że dobrze zrobiliśmy.

Para łabędzi, która jak się okazało miała dwa młode łabądki.
Rezerwat nazywa się Karsiborska Kępa "Ostoja Ptaków" i jest położony w obszarze delty wstecznej Świny. Krajobraz jest bardzo urozmaicony z ponad 40 wyspami i Świną meandrującą pomiędzy nimi. Czasami widać kursujący tutaj stateczek.


Sam rezerwat to rozległe, otwarte łąki i pastwiska. Dookoła widać było pola falujących traw i słyszeliśmy odglosy ptaków.







Na łąkach pasły się konie i krowy, których obecność chroni łąki przed zarastaniem. Konie spodobały nam się od razu. Natomiast z krowami mieliśmy przygodę. Zauważyliśmy je w dużym oddaleniu od nas i zaczęliśmy powoli iść w ich kierunku przystając co chwila. Nagle zobaczyliśmy je całkiem blisko. Przesuwały się w naszą stronę, niektóre z nich biegły, a co gorsza były na tej samej ścieżce. Widocznie przeszły pod drutami, którymi są ogrodzone pastwiska... Szybko wycofaliśmy się na bezpieczną odległość, a krowy... po chwili odeszły w stronę rzeki.

Koniki polskie o pięknej szarej (myszatej) maści.
A tutaj widać konie okolicznych rolników, wypasane na łąkach w okresie od wiosny do jesieni. 
W pobliskiej wsi znajdował się zabytkowy kościółek gotycki z XV wieku  o ciekawej historii.


Wokół kwitnące trawy.

Żmijowiec zwyczajny






Czapla, a może żuraw? Nie wiem.

Ścieżka, na której spotkaliśmy krowy.
Spędziliśmy przyjemne popołudnie. W drodze powrotnej już planowałam kolejny przyjazd na kępę. Jeśli będziecie w tej okolicy koniecznie odwiedźcie Karsibór.


Dziękuję za odwiedziny.
Miłego popołudnia.



wtorek, 1 kwietnia 2014

30. W sadzie


Dziki sad śliwkowy

Każdego roku o tej porze roku  obok naszego domu zakwita stary opuszczony sad śliwkowy.  Na kilkanaście dni przeobraża się w w białe cudo. Nasz tajemniczy ogród.






Wokół sadu wyrosło mnóstwo nowych śliw, jak ta na zdjęciu poniżej. 
Widać, że drzewko ma piękny kulisty kształt.

Zdziczała śliwa w wiosennej krasie. 

A w maju w gąszczu śpiewają słowiki. Myślę, że samczyków jest więcej, gdyż miłosne pojedynki trwają nieprzerwanie 24 godziny na dobę przez dwa, trzy tygodnie. Ptaszki przyzwyczaiły się do ludzi i hałasu, i wydaje się, że nie zwracają uwagi na otoczenie, chociaż czasami, jak im coś bardzo dokuczy, spłoszone odlatują . I wtedy jest tak okropnie cicho...  Już nie mogę się doczekać, kiedy zaczną śpiewać w tym roku.

Nasz tajemniczy ogród.


Dziękuję za odwiedziny. 
Miłego dnia.


poniedziałek, 28 października 2013

17. O Istrii w Chorwacji


Burza i trąba wodna na Adriatyku
Podczas naszego pobytu na Istrii w Chorwacji zwiedziliśmy kilka miejscowości. Najpierw Rovinj (włoska nazwa Rovigno). Zanim tam dopłynęliśmy, widzieliśmy na morzu trąbę wodną. Było to, na szczęście, w dużej odległości od naszego statku, w kierunku gdzie leżą Włochy. Ufff..., odetchnęliśmy z ulgą. Przy okazji dowiedzieliśmy się, że 100 km na zachód od nas znajdowała się Wenecja. Bez problemów dopłynęliśmy do Rovinja.

Rovinj. Na wzgórzu nad Starówką góruje kościół św.  Eufemii
Rovinj. Wąsko, stromo.


 Wąskimi uliczkami można się wspiąć na wzgórze. My wybraliśmy tę.





Kanał Limski to właściwie 9-kilometrowe ujście rzeli Pazincica do
Adriatyku w okolicach Rovinja.  
Zabawa na statku. (W białej koszulce nasz przewodnik Manuel.)












   

Pula jest najważniejsza, bo Pula (po włosku Pola) to prawdopodobnie najstarsze miasto na chorwackim wybrzeżu Adriatyku. Najbardziej znanym zabytkiem jest pochodzący z I wieku n.e. rzymski Amfiteatr. Nam spodobał  się jednak inny zabytek z czasów rzymskich. Znaleźliśmy go dopiero podczas naszego drugiego pobytu w Puli - pozostałości małego teatru rzymskiego z II stulecia n.e.. Widoczne są fragmenty widowni i proscenium.

Pula. Starożytny teatr rzymski. II wiek n.e.
Tutaj na zdjęciu znacznie młodszy klasztor Franciszkanów w stylu romańskim z końca XIII wieku.

Pula. Klasztor Franciszkanów.
Pula. Starożytne amfory. Było ich mnóstwo.


















Po kilku dniach pojechaliśmy do Opatii . Opatija leży po drugiej stronie Istrii, na wschodnim wybrzeżu Adriatyku nad Zatoką Kvarner, u nasady półwyspu Istria. Wzdłuż brzegu ciągnie się promenada spacerowa, którą można przejść 12 km. 

Opatija. Rzeźba dziewczyny z gołębiem. W tle widoczna Rijeka.





Opatija. Ta sama rzeźba z innej strony z widokiem na zatokę Kvarner.













 
Polski akcent w Opatii. Tablica upamiętniająca pobyt
Marszałka Józefa Piłsudskiego w Opatii.
















Zwiedzanie Istrii zakończyliśmy w Porecu (po włosku Parenzo). Wiele osób przyjeżdża tutaj, aby zobaczyć najcenniejszy zabytek na Istrii - bazylikę Eufrazjana - (wpisaną na listę Światowego Dziedzictwa UNESCO) z VI wieku n.e.. W bazylice obejrzeliśmy najpiękniejsze mozaiki bizantyjskie wykonane przez artystów z Konstantynopola i Ravenny. Warto było przyjechać do Poreca.

Porec. Bizantyjskie mozaiki w bazylice Eufrazjana. (W końcu Ravenna jest blisko.)
Porec. Stara mozaika podłogowa datowana na IV/V wiek
przy wejściu do świątyni.

Wychodząc z bazyliki wstąpiliśmy do małej galerii, w której chcieliśmy kupić ładnie wyglądające pamiątki regionalne. W środku jakaś turystka rozmawiała z młodą sprzedawczynią.
Dziewczyna pokazywała jej dzban ozdobiony tradycyjnymi wzorami z tego  regionu. Z przejęciem opowiadała, jak jej ojciec  (rzeźbiarz) zbierał te wzory. Jeździł po okolicznych wsiach, rozmawiał z ludźmi zamieszkującymi tę część Chorwacji, nawiązywał kontakty, itd.



Turystka zainteresowała się:   Chorwacja? Jaka Chorwacja? Przecież my jesteśmy na Istrii.
Dziewczyna:                            Tak, ale Istria leży w Chorwacji. Jesteśmy w Chorwacji.
Turystka:                                  Nie, to nie jest Chorwacja. To jest Istria...

Och, turyści... To były piękne wakacje...

A teraz czas, aby na stole pojawiły się na nowe lale....



Bardzo dziękuję wszystkim odwiedzającym moja stronę.



           
Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...